TOGO – sprzęt outdoorowy
Kategorie
TESTY, RECENZJE

Za-Pas nóż Ultra Outdoor jak jest naprawdę…

Za-pas czy w Polsce ma sens taka działalność? Jedni twierdzą, że to kopia TRC i nic z tego nie będzie, drudzy są zachwyceni… Już dłuższy czas myślałem nad zakupem jakiegoś noża od chłopaków, jednak finanse w obecnej sytuacji w kraju jakoś szybciej uciekają mi z kieszeni. Później nawet pisałem do Pana Daniela, założyciela marki, o jakiś testowy egzemplarza. Chyba nie miał nic na stanie, bo po prostu mi nie odpisał. W końcu przeglądając internet trafiłem na materiały od sklepu www.ostrenoze.pl i napisałem, żeby dali mi się pobawić nożem. Na moje szczęście dostałem pozytywną odpowiedź. Po kilku dniach przyjechał do mnie nóż. Zapakowany był w kopertę i owinięty folią. Nie powiem Wam, czy tak wszystkie produkty marki Za-pas są wysyłane, ponieważ nie dopytywałem się już. Ogólnie jak zawsze interesuje mnie sam nóż, a on przyszedł w całości.

Na testy dostałem model Ultra Outdoor i na wstępie jak zawsze trochę suchych faktów od sprzedawcy:

Dane techniczne

  • Długość noża: 250mm
  • Długość ostrza: 120mm
  • Długość rękojeści: 130mm
  • Grubość ostrza: 4,4mm
  • Stal: NMV
  • Powłoka: Cerakote
  • Hartowanie: 58-59HRC
  • Rękojeść: mikarta
  • Waga: 250g
  • Pochwa: kydex

Pierwsze wrażenia były mieszane. W ręku kawał noża, rękojeść trochę za bardzo kwadratowa i nóż nie leży w dłoni tak fajnie jak mój Lionsteel M2M. Okładziny spasowane dobrze, wyjście szlifu i sam szlif widziałem zdecydowanie lepsze. Powłoka położona dobrze, dosłownie znalazłem 3 wtrącenia. Pochewka na pierwszy rzut oka w miarę, ciekawy wygląd, szlufka na pasek jest parciana, nóż klika przy wkładaniu,trzyma go, tylko moim zdaniem zbyt słabo. Do tego jest trochę krzywa… Co ja będę mówić, zrobiłem klika zdjęć i możecie zobaczyć sami.

Wracając do szlifu, widzieliście już wyjście, ale nie tylko tam jest słabo. Dodatkowo same szlify nie są równe. Zaznaczyłem markerem na grzbiecie gdzie kończy się szlif z każdej strony. Różnica widoczna jest gołym okiem.

W tym momencie byłem naprawdę zmieszany i do tej pory nie wiem czy dostałem pierwszy lepszy egzemplarz z półki, czy może przeznaczony egzemplarz do testów. Nie pytałem i nie będę, z drugiej strony wątpię, aby ktoś wysłał ,,noż z wadami” do recenzji. Technologia CNC przyzwyczaiła nas już trochę do perfekcji. Osobiście pamiętam noże Tlima, które też nie były idealne i producent sam na starcie założył, że będzie to seria FG. Czyli takie robole w dobrej cenie i nikt z użytkowników nie miał z tym problemu. Każdy cieszył się, że ma nóż za ~250zł. LKW też parę lat temu miał zarzuty od środowiska, że potrafią być wpadki. Teraz sami wiecie jak jest, z resztą za jakiś czas opiszę nóż jaki kupiłem od Pana Radka. W przypadku Za-pas Ultra Outdoor cena na dzień 17.04.2023 wynosi 420zł. Możemy zacząć rozmawiać o tym, że w nożu za taką kasę powinno to lepiej wyglądać, itp. No dobra, a pomidory jak kupowałem rok temu w cenie 1.99zł/kg, teraz są za 19.99zł/kg, to droższe powinny być lepsze? Z reguły teraz są gorsze, bo nie sezon… I tutaj możemy zacząć dyskusję w komentarzach, którą z chęcią poczytam. Ceny zależą pewnie od wielu czynników i producent określa je na jakimś poziomie. Później weryfikuje to wszystko rynek i nie ma co się nad tym rozwodzić.

Przechodząc do samego noża to zabrałem go do kuchni i jak na 4.4mm to krojenie zdecydowanie lepiej wychodzi niż Morą z niskim szlifem. W nożu zastosowano szlif wysoki płaski i według mnie to był dobry wybór. Przy tak grubej klindze mamy zachowane jakieś właściwości tnące. Długość ostrza, która wynosi 120mm, pozwala zaatakować nam bułkę na raz, w ekstremalnej sytuacji może to naprawdę być przydatne. Bo kto głodny ma czas na bawienie się w cięcie na około.

Oczywiście testowy egzemplarz nigdy nie zastąpi w mojej kuchnie pikutka. Zresztą, żaden nóż nie ma szans z nim w kuchni i jest to smutne. W skrzynce leżą noże po 1000zł, a robotę robi taki ,,pizdryk” za kilka złotówek…

Nie miałem za dużo czasu na zabawę i testy, więc jak tylko trafiła się okazja postanowiłem sprawdzić nóż na czymś, co miałem pod ręką. Trafiło na deskę z palety, zawsze to lepsze niż jakaś zgniła gałąź lub stołek z kuchni.

Tutaj już byłem zadowolony i pewny, że nóż wytrzyma większość użytkowania naszych kolegów ze środowiska. Wiem doskonale, że większość jak już kupi nóż za ~400zł to oprócz lekkiego batonowania, moczenia KT w tłuszczu z kiełbasy i strugania patyka, nic więcej im nie zrobi. No teraz też czekam na dyskusję w komentarzach… Pewnie zaraz będzie tu grono osób, które wypadły wczoraj z helikoptera i budowanie schronienia to chleb powszedni, nasi internetowi Rambo trochę mnie już śmieszą. Nóż jest do używania i dla pokolenia przed internetowego wystarczał bazarowy scyzoryk. Używali jednego egzemplarza przez większość życia i gwarantuje Wam, że te noże nie miały czasu rdzewieć. Dobra, wracam do brzegu… Krawędź tnąca nie miała ubytków, powłoka na czubku od strony grzbietu delikatnie starła się. Ja nie lubię powłok i raczej rekomenduje noże bez nich. Według mnie nie ma idealnej i zawsze będzie to schodzić. Za-pas ma lepszą powłokę niż możemy spotkać chociażby w nożu Cold steel Srk. Fani takiego rozwiązania nie powinni być rozczarowani. Czy nóż dzięki niej nie będzie rdzewiał? Nie wiem, bo nie miałem czasu na tak długi test.

Chociaż w tym momencie nie mam czasu na chodzenie po lasach, ponieważ rodzina i praca pochłaniają moje życie, musiałem tym razem iść trochę się zmęczyć. Nie umiem nagrywać i montować super materiałów, po za tym nie mam sprzętu i mój stary telefon ma rozbite szkło na aparacie, więc proszę nie marudzić.

Starałem się pokazać, do czego zdolny jest ten nóż. Nie mam zamiaru jeździć po nim autem lub w inny sposób się wydurniać. Ultra Outdoor według mnie zdał test i hartowanie jest dobre. Nóż zachował sprężystość i wyginał się znacznie podczas przykładania siły z boku. Za każdym razem wrócił do stanu pierwotnego. Nie ma takiego noża, którego nie da się złamać. W przypadku produktu od Za-pas można pozwolić sobie na dużo. Nóż po testach na tym powalonym drzewie nie miał nawet widocznych gołym okiem wybłyszczeń na krawędzi tnącej. Na filmie miałem do dyspozycji tylko kartkę, która złapała wilgoć z ziemi i test cięcia wyszedł średnio. Musicie mi zaufać, że po powrocie do domu sprawdziłem i nóż praktycznie nie stracił na ostrości. Według mnie nóż jest lepiej zahartowany niż było to u Tlima, ale stal też jest inna. Nie mam jak sprawdzić twardości, odczucia mam pozytywne i to musi Wam wystarczyć. Przez kartkę leci jak wściekły 🙂 Stal narzędziowa z jakiej zrobiony jest, służy do pracy na zimno i ma właściwości dużej hartowności, wysokiej twardości, odporności na ścieranie oraz dużej skrawności ostrza. Gatunek jest mało podatny na odkształcenia podczas obróbki cieplnej, wykazuje dużą regularność zmian wymiarowych i wysoką trwałość noża. Nie znosi dobrze nadmiernego nagrzewania, co wiąże się z niską odpornością na odpuszczanie. Stal wykorzystywana do produkcji precyzyjnych narzędzi i płyt pomiarowych, wykrojników, frezów do drewna, przeciągaczy, ręcznych rozwiertaków, płyt tnących i noży talerzowych, ostrzy do cięcia papieru, tytoniu i skór, szczęk do nacinania gwintów, wrzecion, sprawdzianów, śrub mikrometrycznych, oraz form do wytłaczania części z mas plastycznych. Używana jest do noży od dłuższego czasu i jak ktoś ją dobrze zahartuje, to użytkownik naprawdę będzie zadowolony.

Jak widać na filmie nóż bardzo dobrze współpracuje z krzesiwem i dużym zaskoczeniem jest powłoka. Oprócz startej samej krawędzi nie ma praktycznie na niej śladu. Jestem pod wrażeniem, zabawa w drewnie też wyjątkowo jej nie starła. Oczywiście są jakieś rysy, itp. Jednak nie jest to zwykła farba ze sklepu na L… Nie będę zagłębiał się w skład chemiczny, nie znam się na tym i mogę tylko przekazać to, co zauważyłem. Ja i tak wybrałbym nóż bez powłoki.

Wracając do pochewki pewnie już widzieliście, że nóż siedzi w niej dość lekko. W tym przypadku Panowie muszą popracować nad tym aspektem. Wielu klientów pewnie chciałoby nosić nóż w pozycji z rękojeścią skierowaną do dołu. Teraz jest to niemożliwe, przynajmniej w tym egzemplarzu. Mikarta uderzenia kawałkiem drewna zniosła znakomicie i nie ma na niej śladu. Okładki także nie dostały luzu i nie przesunęły się. W domu rozkręciłem nóż i konstrukcja jest skręcona śrubami M4, wszystko trzyma się w kupie dzięki gwintowanym tulejkom. Tutaj muszę też powiedzieć, że według mnie Za-pas lepiej to zrobił niż LKW, który gwintuje klingę. Dzięki tulejkom śruba wkręca się po prostu większą ilością obrotów i mam jakoś większe zaufanie do tego połączenia. Chociaż jeszcze rozwiązanie LKW nigdy mnie nie zwiodło. Na początku rękojeść wydawała się kwadratowa, jednak w pracy jakoś już mi nie przeszkadzała. W rękawicach jest już całkiem idealnie, nie jest to kij od szczotki i warto nóż przed zakupem wziąć do ręki.

Złożenie noża do kupy nie było kłopotliwe, okładziny wróciły na swoje miejsce. Na więcej testów nie pozwolił mi czas…

Podsumowując Pan Daniel musi trochę przypilnować wyprowadzania szlifów i popracować nad lepszą prasą do kydexu. Wtedy będziemy mieć na polskim rynku ciekawą firmę nożową, która może naprawdę zawojować rynek. Osobiście widzę, że kombinują z innymi ciekawymi projektami i bardzo możliwe, że jakiś sobie kupię. Bo fajnie jest mieć dobrze zahartowany nóż. Ceny nie są wysokie, zapewne zmieni się to, gdy firma zyska na popularności.

Dzięki www.ostrenoze.pl za możliwość sprawdzenia noża.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.