Kategorie
TESTY, RECENZJE

Sikorki to ptaki miast i lasów. Spotkać można je właściwie wszędzie, nawet w kieszeni ?

Czasem przychodzi taki czas, że cała ta zabawa w testy przynosi jakieś efekty. Ktoś się odezwie i zapyta mnie czy nie chcę przetestować noża, który stworzył. Tak było w tym przypadku. Pan Dominik Sikora postanowił powierzyć mi swój projekt o sympatycznej nazwie ,,Sikorka”. Oczywiście zgodziłem się, tym bardziej, że dostałem wcześniej zdjęcie noża. Wpisywał się on w mój klimat bardzo mocno. Prosty neck z dobrej narzędziowej stali (NMV), według mnie to prosty przepis na fajne narzędzie do EDC.

Na początek zaproszę tych, co jeszcze nie widzieli, na film z otwarcia paczki. Spielberg ze mnie taki jak… Zawsze to jednak coś.

Pierwsze wrażenia naprawdę super, jakość detali i sposób wykończenia noża sprawia, że kilka dobrych minut siedziałem i oglądałem ten nóż z otwartą gębą. Tak, jest to tylko prosty neck, uwierzyć mi możecie, że nie tylko. Trochę tych noży z rodzimego rynku przeszło mi przez rączki i Pan Dominik naprawdę postarał się. No dobra, ale może warto poznać Pana Dominika Sikorę trochę bardziej. To 32 letni wędkarz, miłośnik spiningu i zanim robił noże bawił się w ,,produkcję” woblerów. W końcu jednak postanowił sobie sam zrobić kilka noży. Pierwszy nóż powstał w 2018 roku i od samego początku zabawy z ostrościami dążył do samowystarczalności. Moim zdaniem to bardzo dobrze, bo każdy kto sam hartuje, może mieć tylko pretensję do samego siebie. Obróbka cieplna jest najważniejsza w nożach i warto o tym pamiętać. Pan Dominik napisał mi, że kocha wszystkie ,,węglówki”, a jego ulubionymi są NMV (o2) i W2. Sikorka właśnie powstała z NMV o grubości 4,3mm. Oczywiście, musiałem dopytać, dlaczego taki wybór. Odpowiedź była prosta: ,,Miał być to nóż na każdą kieszeń w przenośni i dosłownie. Przy stosunkowo niskiej cenie mamy naprawdę dobrą blaszkę, która charakteryzuje się świetną agresją cięcia oraz przyzwoitym trzymaniem ostrości.” Muszę tutaj się zgodzić, miałem już kontakt z tą stalą z pieca Garbaty Knives i wiem, że robi robotę. Pewnie niedługo opiszę też jeden z noży Garbatego, jaki do mnie trafił 🙂 Zadałem jeszcze jedno pytanie: ,,Czy jesteś pewny swoich noży i zabrałbyś je na bezludną wyspę? Ewentualnie jaki model?” Odpowiedź była naprawdę dobra: ,,Do każdego noża podchodzę indywidualnie i robię go tak jakbym robił go dla siebie. Jestem pewien każdego noża, który wykonałem i wysłałem do klienta. Wyznaję zasadę ,,ma być dobrze, albo wcale” czasami odbija się to na czasie oczekiwania, bo nie uznaję poprawek i jeśli tylko coś pójdzie nie tak, to zaczynam projekt od nowa i nie marnuje czasu na poprawianie.” Powiem Wam, że właśnie po tej odpowiedzi zrozumiałem, dlaczego ten neck wygląda tak dobrze. Pan Dominik w chwili obecnej robienie noży traktuje jako dodatkowe zajęcie oraz pasję, która sprawia mu ogromną przyjemność.

Czas na trochę suchych faktów o Sikorce.

Długość całkowita: 160mm ( jest też wersja 140mm)

Stal na głowni: NMV

Grubość głowni: 4,3mm

Sposób wykończenia: Stonewash

Pochewka: skóra

Czas skupić się na tym ptaszku… Nóż naprawdę został wykonany bardzo dobrze. Szlify równe, wyjście szlifu idealne. Stonewash w tym przypadku to nie oznaka lenistwa, bo widać, że przygotowanie podkładu, czyli zrobienie satyny trochę czasu zajęło.

Jimping równy, delikatny, spełnia zadanie i nie przeszkadza.

No i ta obłędna skóra… Pierwsze wrażenie po zobaczeniu pochwy? Zachwyt. Lubię skóry Radka Monacha i Pan Dominik zrobił mu konkurencję. Piękne malowanie, solidne szycie, wszystko spasowane i ten podpis. Wszystko zagrało jak trzeba i w tym momencie mam w końcu dwóch faworytów, którzy znają się na tej robocie.

Nóż jak to u mnie trafił do EDC. Od 18 lipca, aż do dziś był cały czas w mojej kieszeni. No dobra raz uciekł, po raz pierwszy w życiu zgubiłem nóż. Powiem Wam, to był stres i już miałem w głowie myśli, jak to powiedzieć twórcy… A jeszcze gorzej, co powiedzieć żonie, będę musiał teraz kupić drugi taki sam, a obiecałem walczyć z nałogiem. Może zacznijmy od początku. Pojechałem do roboty rowerkiem, ,,filigranowy zawodnik” ruszył się, w trakcie przygody już żałowałem. W drodze do pracy nóż był w torbie, jednak przy wyjściu trochę się spieszyłem i odruchowo wsadziłem go do kieszeni. Torba na ramię i w drogę, przejechałem połowę dystansu i odruchowo sprawdziłem czy nóż jest w kieszeni. Trochę szoku doznałem, jak okazało się, że ptaszek opuścił gniazdo. Podczas jazdy torba musiała jakoś zahaczyć o klips i po prostu nóż wypadł z kieszeni. No dobra, szybki powrót… Myślę, że ścieżki rowerowe Białegostoku nie widziały jeszcze tak szybko jadącego grubego kolarza:) W głowie miałem tylko myśli, że pewnie już po nożu. Mijałem tych rowerzystów, pieszych. Zajechałem pod samą pracę i co? Nóż leżał na środku ścieżki, szczęście jakich mało, stan przedzawałowy jakoś szybko odszedł. Nóż tym razem wsadziłem do torby i mogłem znów naciskać ,,ugniatacze mocy” w ślimaczym tempie. Straty to jedynie zdarty lakier na klipsie, przynajmniej widać, że używany.

Wracając do testów, jak to u mnie musiałem go sprawdzić w kuchni. Pełny płaski, ~82mm KT robią robotę, brzuszek zadowolony.

Byłem akurat na urlopie i nóż miał okazję trochę popracować nie tylko w kuchni. Na wiosce nóż to podstawa, patyki na ognisko, rozpalanie ognia, karkówka z grilla. Sami wiecie jak to jest, urlop w Polsce to albo grill, albo remont. W warunkach niemiastowych nóż zawsze ma więcej pracy. Wiecie, że necki to moja podstawa w EDC.

Nóż spisał się bardzo dobrze, KT przez ten cały okres trzymała się naprawdę dobrze i ostrzenie nie było potrzebne. Przy ogniskach miałem czas na struganie i po urlopie ostrość noża była naprawdę dobra. Wystarczyły po trzy ruchy na diamencie 1200 i nóż leciał przez papier. Drewno, opaski zaciskowe i duża ilość żarcia nie zrobiły większego wrażenia na Sikorce.

Jedynie po tych prawie dwóch miesiącach pojawiła się patynka na głowni, w przypadku NMV to normalne zjawisko. Noża nie traktowałem jakość wybitnie surowo, zwykłe użytkowanie codzienne. Według mnie projekt nie jest nożem survivalowym i nie ma spełniać takich warunków. Jest jednak zapas mocy i można na nim polegać. Stal NMV to narzędziówka do pracy na zimno o dużej hartowności, wysokiej twardości, odporności na ścieranie oraz dużej skrawności ostrza. Jest ona mało podatna na odkształcenia podczas obróbki cieplnej, wykazuje dużą regularność zmian wymiarowych i wysoką trwałość noża. Wielu twórców wybiera ją na większe noże, które znoszą surowe traktowanie.

Jedyne czego się bałem to ruda, stonewash i NMV to jak przepis na rdzę w kieszeni. Latem pocę się i to norma jak ma się trochę brzucha. Jako kanapowy komandos muszę spełniać warunki i umieć odstraszać przeciwnika. Mokra koszulka i dupa to naprawdę dobra broń taktyczna na wrogów 🙂 Powiem Wam, że nie za bardzo dbałem o ten nożyk i rudej nie widać. Trochę nawet dziwi mnie to, jednak jestem szczęśliwy. Tłuszcz z boczku to dobry impregnat do stali.

Sam projekt uważam, że jest dobry. Czemu nie bardzo dobry? Osobiście wolałbym dłuższy chwyt. Noszę rękawice w rozmiarze 10 i rękojeść w moim przypadku jest na 3,5 palca.

Jakby trochę wydłużyć rękojeść byłoby idealnie. Wszystkiego jednak nie można mieć, ogonek doczepiony przez nożoroba nadrabia w tym przypadku. Pamiętajcie jednak, że to tylko moje widzimisię i nie każdy musi się z tym godzić. Nóż o takich wymiarach to taki pomocnik w życiu codziennym.

Czy polecam ten nożyk? Tak, jest to najlepiej wykończony neck jaki miałem w swoich rękach. Niby prosty robol, tylko, że widać włożone serce w projekt. Wszystko sprawia, że całość robi naprawę wrażenie. Każdy, kto lubi ostre zabawki doceni te drobne szczegóły.

Co do ceny, nie wypowiem się, bo nie pamiętam teraz ile taki nóż kosztuje. Nie musiałem za niego płacić, dostałem do zabawy i miałem opisać swoje wrażenia. Widziałem na instagramie Pana Dominika inne cacka. Warto tam zajrzeć i samemu przekonać się (dsikorahandmade), twórca ma naprawdę wyczucie i swój styl. Coś szuję w kościach, że zamówię coś z czasem do swojej kolekcji. Widzi mi się jeden z jego noży przy pasku.

W odpowiedzi na “Sikorki to ptaki miast i lasów. Spotkać można je właściwie wszędzie, nawet w kieszeni ?”

Moja piękna Sikorka nigdy do mnie nie trafiła z powodu szalenie słabej obsługi klienta, nigdy się jeszcze z takim czymś nie spotkałem :/…byłem mega napalony na ten nóż ale widocznie nie było mi dane go posiadać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.