Kategorie
TESTY, RECENZJE

Twardziel jakiego jeszcze nie miałem… Dożyn KW KNIVES

Testowanie czegokolwiek wymaga czasu i cierpliwości…. Tak się tłumaczą ludzie, którzy nie mają czasu na napisanie podsumowania. Witajcie w moim świecie, testera, ojca, męża, pracownika. Jakiś czas temu dostałem zapytanie czy nie chciałbym przetestować noża. Przed odpowiedzią zazwyczaj weryfikuję trochę twórcę i jak zobaczyłem jakie noże robi, szybko się zgodziłem. Pierwsze wrażenie jakie miałem? Ktoś tutaj zainspirował się nożami Tlima.

KW KNIVES, czyli marka Kamila Wiechcińskiego jest dość świeża na naszym rynku. Pan Kamil przed robieniem noży zajmował się wykonywaniem rękojeści oraz okładzin do broni. Jak wiadomo, miłośnicy broni lubią także ostre krawędzie, co skłoniło go do zmiany swojej pasji. Sama przygoda nie trwa długo, ponieważ roczny staż w tej branży to naprawdę mizerny wynik. Możemy jednak inaczej na to spojrzeć. Jeżeli ktoś posiada już umiejętności manualne i musiał tylko poświęcić czas na naukę hartowania. To czy rok wystarczy na zrobienie dobrego narzędzia? Sami odpowiecie sobie na to pytanie po przeczytaniu tego testu.

Na początek jak zawsze trochę suchych faktów.

Model: DOŻYN

Ostrze: Stal narzędziowa NC4/52100

Grubość ~3,2 – 3,3 mm

Twardość 59 HRC

Rękojeść: G10

Pochwa: ABS z montażem do paska i systemu Molle

Długość całkowita: 240 mm

Długość ostrza: 110 mm

Szerokość ostrza: 30 mm

Mamy sprawdzony kształt z dodatkiem w postaci fikuśnej dupki. Totalna mieszanka klasyki z taktycznym pazurem. Nawet podoba mi się taki styl i nie przeszkadzają mi takie połączenia. Wręcz przeciwnie, zyskujemy fajne narzędzie, które sprawdzi się w leśnych zadaniach oraz w sytuacji awaryjnej.

Już pewnie zwróciliście uwagę na grubości noża podaną w specyfikacji. Minimalne różnice niestety mogą powstać na skutek usuwania odwęglonej warstwy stali, która powstał w hucie. Pan Kamil podczas swojego procesu hartowania zabezpiecza już stal przed tym niepożądanym procesem. Dzięki tym wszystkim procesom zyskujemy nóż, który w każdej części ma taką samą twardość. Na rękojeści mamy dobrze znane G10, które jest naprawdę cenionym materiałem. Toxic, z którym mamy tutaj styczność, jest mim zdaniem dobrze zrobiony i nie powoduje negatywnych odczuć, nawet przy długiej pracy nożem.

Ta krew na szczęście nie jest od okładzin… Bawiąc się nożem złapałem za dupkę noża i energicznie katowałem krawędź noża na suchym pniu… Efekt jest jaki jest, dupka w moim egzemplarzu jest cholernie ostra. Teraz użytkownicy mają już większe szczęście, bo to zostało poprawione. Sam osobiście sprawdziłem na CEKE i jest zdecydowanie lepiej. W moim egzemplarzu będę musiał pobawić się pilnikiem diamentowym i trochę to wygładzić. Wspominam o tym, ponieważ dobrze świadczy o twórcy, który modyfikuje i poprawia projekt. Oprócz tego mamy teraz trochę delikatniejszy Toxic na rękojeści. Delikatne rączki kanapowych komandosów będą jeszcze bardziej zadowolone.

Wyjście szlifu

Samo wykonanie noża jest w porządku. Mam tutaj robola, który ma robić robotę. Twórca zachował jednak prawie idealnie wyjście szlifu, symetryczne szlify oraz sprasowane okładziny. Biorąc pod uwagę, że to narzędzie do pracy, to nie ma się do czego przyczepić. Widziałem zdecydowanie gorsze wykonanie noży u innych wystawców na CEKE, a kolejki przy stolikach były 😎

Muszę wspomnieć także o powłoce, którą mam na swoim egzemplarzu. Nie jest to farbka, która zejdzie od razu. Mamy tutaj styczność z oksydą na gorąco. Według mnie to jedyne rozwiązanie, które w jakiś sposób zabezpieczy nóż i z czasem nie wygląda tak paskudnie jak te powłoki malowane. NC4 lubi rudą i trzeba w tym przypadku dbać o swoje narzędzia. Mokrego noża na noc lepiej nie zostawiać, rano możemy mieć niemiłą niespodziankę. Taka jest specyfika i nic z tym nie zrobimy, przynajmniej mamy coś, co dużo zniesie.

Hartowanie… Tutaj podobnie jak u Tlima mamy do czynienia z hartowaniem na Banit. Nie ukrywam, że długie lata używałem noży Mariusza i byłem zadowolony. Jednak nie ostrzyłem nigdy na zero, ze względem na zachowanie większej stabilności KT. Nóż od Pana Kamila także przyszedł do mnie z przełamaną krawędzią tnącą. Agresja cięcia NC4 jest dobra i lubię to w wysokowęglowych stalach. Gdy pierwszy raz nóż trafił w moje łapy, wiedziałem, że to będą ciężkie testy. Nie wiem czemu, ale nigdy nie miałem tak z innym nożem, że wzbudzał w mojej osobie chęci to czystego napier…… Ten osobnik to czyste zło, które siedzi grzecznie w plecaku, do momentu kiedy w formie przerwy nie zjadę na parking i nie wejdę kilka metrów w las. Nie mogę sobie odmówić przyjemności z wyładowania emocji na jakimś powalonym drzewie.

Jest już dużo materiałów w internecie z pracy nożem w mokrym drewnie, postanowiłem zrobić ostateczne starcie na dobrze wysuszonym sękatym kawałku. Nie był to jednak zbyt widowiskowy wybór, bo kawałek cały, nóż cały, a ja obolały i zmęczony.

Jak sami widzicie mistrz kadru ze mnie wspaniały… Kawałek cały i musiałem jeszcze raz go zaatakować…

Według mnie to chyba wystarczyło, żeby sprawdzić pancerniackość noża. W ekstremalnej sytuacji zaufałbym mu bez większego problemu. KT cała, okładziny na miejscu, nóż dostał zdrowo z każdej strony i nie zrobiło to na nim wrażenia. W próby wygięcia włożyłem całą siłę i według mnie rękoma go nie zniszczymy. Ktoś tu odrobił lekcję z hartowania i naprawdę zrobił porządne narzędzie godne polecenia.

Codzienne zadania nóż wykonuje dobrze, nie jest to jednak pełny płaski szlif. Wybierając ten projekt użytkownik musi być świadomy wyboru. Dzięki niskiemu szlifu scandi mamy mocny czubek i połupaną cebulę. Takie jest życie i dlatego jeżeli nie lubisz kompromisów, musisz mieć pojemny plecak.

Nóż przychodzi w pochewce z kydexu o grubości 2mm. Wykonanie jest jest dobre i spełnia swoje zadanie. Dożyn siedzi w niej pewnie i nie ma obawy, że nam wypadnie podczas leśnych zabaw. Ciekawym patentem jest pomysł z paskami na zatrzaski. Dzięki nim możemy nóż przymocować na kilka sposobów. Proste rozwiązanie, które tutaj widzę po raz pierwszy.

Jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to brak logo na nożu. KW Knives zasługuję na własny logotyp, który będzie uwieńczeniem dzieła. Może ktoś z moich czytelników może coś zaprojektować i swoją propozycję wysłać do Pana Kamila. Nie rozmawiałem o tym z nim, ale może uda się go przekonać do takiego kroku?

Nóż jak do tej pory nie wymagał jeszcze ostrzenia, robi to naprawdę wrażenie. Lekkiego życia przez te 3 miesiące nie miał i według mnie zwykły użytkownik, który miał wcześniej Morę będzie w szoku. Chyba sami możecie sobie już odpowiedzieć na pytanie z początku tekstu. Moim zdaniem mamy kolejną mocną markę nożową na rynku. Z roku na rok robi się coraz ciaśniej na tym polu. Dobrze dla konsumenta- ma spor wybór, musi tylko dobrze określić swoje wymagania. KW KNIVES inwestuję w promocję marki i według mnie to tylko pomoże w zdobyciu nowych klientów. Produkt na szczęście broni się sam i nie potrzebuję dodatkowej reklamy. Użytkownicy sami polecą Dożyna. Ja zyskałem kumpla, który pomaga w odreagowywaniu stresów dnia codziennego 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.