HOGUE KNIVES – CZYLI CO ZNACZY MADE IN THE USA

Zawsze chciałem mieć dobry folder z napisem Made in the USA, tylko jakoś zawsze wybierałem coś tańszego lub zrobionego przez jakiegoś nożoroba. Ostatnio dzięki uprzejmości firmy Togo (www.togo.com.pl) mogłem przekonać się czy dobrze robiłem.

Dostałem do zabawy trzy noże marki Hogue. Firma została założona w 1968 roku w USA i do tej pory robią tam swoje produkty. Jak możemy przeczytać na ich stronie: ,,  Każdy produkt Hogue – od chwytów pistoletowych, przez długie pistolety, przez komponenty AR, aż po specjalistyczne noże do sprzętu i akcesoriów – jest zbudowany w duchu dbałość o szczegóły i pełne poświęcenie dziedzictwu założyciela Guy’a Hogue’a”. Nie omieszkam sprawdzić jakie produkty robią teraz jego potomkowie i co sobą reprezentują. Firma jest bardziej znana wśród osób interesujących się bronią palną, ponieważ wykonują między innymi rękojeści poprawiające chwyt pistoletów. Noże do ich oferty zostały wprowadzone stosunkowo niedawno, jednak są ciekawą propozycją.

Do testów od Firmy Togo (www.togo.com.pl) dostałem trzy modele, nie ukrywam, że nie liczyłem aż na tyle i w tym miejscu chciałbym bardzo podziękować całej załodze sklepu. Paczka przyjechała do mnie na następny dzień i mogłem szybko zająć się zabawą nowymi nożykami. Każdy nożyk zapakowany był w oddzielny firmowy kartonik, a w jego wnętrzu znajdował się: nóż, pokrowiec do noża, kartka z informacją ogólną na temat użytkowości produktu, saszetka z olejem do smarowania noża, naklejka oraz saszetka pochłaniająca wilgoć. Przydałby się kluczyk do pivota. Dlaczego, to potem sami wywnioskujecie 🙂

Pierwszym modelem, który wylądował w kieszeni był  X1 Microflip Black.

Dane techniczne jakie podaje producent:

Stal klingi: CPM-154
Długość całkowita: 170 mm
Długość klingi: 70 mm
Grubość klingi: 3.0 mm
Waga: 85 g
Blokada: plunge lock
Rękojeść: aluminium
Klips: tak
Funkcje specjalne: Etui w zestawie, Flipper
Designer: Allen Elishewitz

Powiem wam, że ten maluszek od razu przypadł mi do gustu… Ma trzy podstawowe atuty, jakie uwielbiam w folderach:

-Flipper

-Aluminium na rękojeści

-Nieduży rozmiar

Do tego dostajemy jeszcze stal CPM154, która nie jest może aż tak super, ale dużo osób ją używa i nie narzeka. Ja wypowiem się o niej trochę później. X1 trafił na moje EDC i sprawował się naprawdę super w codziennym użytkowanie. Otwieranie paczek, listów, cięcie kartonów z jego pomocą idzie naprawdę dobrze. Wiadomo ~65mm krawędzi tnącej niesie za sobą dużo ograniczeń, ale spokojnie możemy dzięki niemu zrobić sobie nawet kolację. Kolejnym atutem jest grubość głowni, która wynosi 3mm. Nie strach użyć go do cięższego zadania, przy którym ,,Tapeciak” rozpadnie się od razu. Do tego mamy szlif wklęsły, co daje nam naprawdę fajną precyzję ciecia. Nie zauważyłem, aby cięte produkty ,,kleiły” się do głowni, wręcz przeciwnie.

 

Mechanika jest na naprawdę dobrym poziomie, pewnie niektórzy widzieli w relacjach, że chodziłem jak opętany i cały czas klikałem. Detent trzyma dość mocno, przez co otwierając pierwszy raz nóż można pomyśleć, że ma wspomaganie. Jedynie co czasem zaburzało mi klikanie był odkręcający się pivot, producent dał klej ale zdecydowanie za mało. Ponowne skręcenie na klej pewnie rozwiąże sprawę, ja jednak tego nie zrobiłem. Nie musicie się bać, że zgubicie śrubę na starcie, gwint jest tak długi, że nie da się nie zauważyć jej wykręcenia… Ostrze noża posiada blokadę typu ,,plunge lock”, która do tej pory znana mi była raczej z noży otwieranych dzięki sprężynie. Po otwarciu można zabezpieczyć przycisk, aby uniknąć przypadkowego zamknięcia. Ja nigdy go nie zabezpieczałem i wszystkie palce mam na miejscu. Rękojeść jest aluminiowa, pokryta czarną powłoką, która trzyma się znakomicie. Nie zauważyłem też, aby rysowała się od samego patrzenia na nią, trzeba się trochę będzie postarać, żeby zepsuć jej urok. Sama ergonomia chwytu jest bardzo fajna jak na takiego maluszka i nie ma co się dziwić, jeżeli Hogue lubi poprawić firmy produkujące broń palną. Mamy też klips, który możemy przełożyć ale tylko w pozycji Tip-down, jest bardzo prostej konstrukcji . Spełnia swoje zadanie bardzo dobrze, noża nie zgubiłem i to najważniejsze.

X1 przychodzi ostry, krawędź tnąca jest wypolerowana praktycznie na lustro, tylko bardzo delikatnie ucieka przy czubku. Jest to jedyna krzywizna w tym egzemplarzu. KT i tak z czasem będziemy musieli wyprowadzić od nowa, więc nie uważam tego za jakąś wadę. Przyznaję się bez bicia, że ten model przypadł mi bardzo do gustu. Jedynym minusem jak dla mnie jest troszeczkę zbyt agresywny rodzaj ,,gimping”, ale taki minus to nie minus, palec przynajmniej nie ucieka.

Podsumowując mogę powiedzieć, że chyba nie oddam tego noża i zostanie na dłużej ze mną. Ma wszystko, czego potrzebuję do EDC i do tego mi się podoba.

Czas przyszedł jednak na zabawę kolejnym modelem, tym razem padło na EX-03 4.0. Tutaj skończyły się żarty z małym nożykiem.

Dane techniczne:

Stal klingi: 154CM
Długość całkowita: 226 mm
Długość klingi: 102 mm
Grubość klingi: 3.8 mm
Waga: 142 g
Blokada: plunge lock
Rękojeść: GFK
Klips: tak
Funkcje specjalne: Etui w zestawie
Designer: Allen Elishewitz

Sami widzicie 102mm na klindze i ~96mm krawędzi tnącej… Noże o takich wymiarach w reguły zabieram do lasu jako podstawowe narzędzie, nigdy nie nosiłem tak dużego foldera na EDC… No dobra, ale trzeba było spróbować i sprawdzić jak to będzie.

Materiały użyte w tym modelu jednak już nie tak bardzo przemawiają do mnie jak w X1. Rękojeść z GFK ? Nie, nie i jeszcze raz nie. Jedyne sztuczne materiały na rękojeści jakie toleruje to G10 i dobra Micarta. GFK nie podeszło mi od razu, są to moje subiektywne odczucia i tego nie zmienię. Na głowni jest CPM154, sprawdziłem tą stal w X1 i moim zdaniem jest bardzo fajna. Agresja cięcia jest bardzo dobra, trzymanie ostrości też w porządku. Są lepsze stale, ale na EDC CPM154 wystarcza i śmiało można jej zaufać.

EX-03 zaskoczył mnie jednak bardzo mało ergonomicznym chwytem. Po dłuższej pracy wyczuwałem bardzo duży dyskomfort, spowodowane jest to brakiem fazowania rękojeści w miejscu gdzie wchodzi złożona głownia. Tutaj Hogue dał ,,ciała” i to naprawdę cios w me serce. Problem rozwiązują rękawice, które często używają policjanci służb specjalnych lub wojskowi. Może taki był zamysł tego projektu, jednak marka która poprawia innych w kwestii chwytu mogłaby to jakoś ogarnąć.

 

Długość KT w tym przypadku pozwala na zdecydowanie wygodniejszą pracę narzędziem. Płaski szlif w kuchni sprawuję się rewelacyjnie i zrobienie obiadu na wyjeździe przebiegnie sprawnie. Na EDC jednak jest za duży i tu po raz kolejny odzywają się moje subiektywne przekonania. Znam ludzi, którzy lubią noże większe, jednak mi jakoś nie jest taki potrzebny, chyba, że w lesie….

Mechanika podobnie jak w X1 jest bardzo fajna, otwieranie za pomocą kołka przebiega sprawnie i nie ma z tym problemu. Detent trzyma trochę mniej i zdecydowanie na plus przy takim systemie otwierania. Ostrze zabezpieczone także blokadą typu plunge lock, tak samo jak w przypadku X1 nie wyczuwam żadnych luzów góra-dół. Niestety tutaj pivot też wymaga sklejenia, ponieważ po tygodniu użytkowania złapał luz… Chyba Hogue musi zacząć używać mocniejszego kleju do gwintów.

Nóż był ze mną pod namiotem i przez trzy dni używałem tylko niego. W obozowej kuchni sprawował się dobrze, kijki na ognisko sprawił też znakomicie. Co więcej można oczekiwać od foldera, przecież nie będę nim batonował. Nóż ma zapas mocy i szybko go na pewno nie zniszczymy. EX-03 posiada klips, który jest duży i trzyma bardzo dobrze. Możemy go przekładać w dwóch płaszczyznach, co jest bardzo jakbym dodatkiem. Każdy użytkownik ma swoją ulubioną pozycję przenoszenia noża w kieszeni i dzięki możliwości przekładania klipsa mamy możliwość dopasowania pozycji.

Podsumowanie tego noża jest trochę kłopotliwe.. Po pierwsze mam zastrzeżenia do ergonomii, po drugie materiał okładzin mi nie przypasował. Gdyby nóż miał okładziny z dobrego G10 i gdyby niektóre krawędzie były tak ostre to z chęcią włączyłbym ten nóż do ekwipunku… Oczywiście nie odradzam wam zakupu, bo jest to dobry produkt z zapasem mocy. Komu bym go polecił ? Wojskowym, którzy potrzebują dużego foldera i często noszą rękawice taktyczne.

Ostatnim nożem jaki miałem okazję używać jest Hogue EX-A04.

Dane techniczne:

Stal klingi: 154CM
Długość całkowita: 203 mm
Długość klingi: 89 mm
Grubość klingi:
Blokada: Plungelock
Rękojeść: G10
Klips: tak
Funkcje specjalne: Etui w zestawie
Designer: Allen Elishewitz

Moim zdaniem nóż najbardziej ,,egzotyczny”, nigdy nie używałem automata. Zawsze jakoś uciekałem od tego rozwiązania, wychodziłem z założenia, że wolę mieć kontrolę nad ostrzem. Hogue zmienił moje podejście i totalnie rozwiązał moje obawy… Mamy możliwość łatwego otwarcia noża, nawet w rękawicach i każdych warunkach.

W porównaniu do EX-03 na rękojeści mamy G10, które lubię. Tylko znów te krawędzie ostre w miejscu, gdzie chowa się składana klinga… Może to tylko ja mam taki problem, nie wiem, ale przeszkadza mi to przy cięższych pracach. Jestem przyzwyczajony do noży ze stałą głownią i tam nie ma takich problemów. Składaki mają swoje uroki, ale mają też wady. Myślę, że zaokrąglenie krawędzie pomogłoby w znacznym stopniu polepszyć komfort.

Wracając do noża, ma on bardzo fajną linie i praca nim jest bardzo przyjemna.  Krojenie produktów spożywczych idzie sprawnie, ciecie lin, kartonów również.  Długość krawędzi tnącej wynosi ~84mm, gwarantuje nam to wygodę pracy w obozowych warunkach i na EDC nie jest za dużo.  Osobiście uważam, że taki rozmiar jest dla mnie maksymalny w folderze na EDC. Nosiłem nożyk całymi dniami w kieszeni letnich spodenek i mi nie ciążył, mógłby zostać także u mnie na dłużej podobnie jak X1-MF.

Czas powiedzieć parę słów o mechanice, która jest na bardzo dobrym poziomie. Polubiłem ten system otwierania i przestałem się go obawiać. Wkładając nóż do kieszenie możemy zabezpieczyć nóż i nie ma mowy o niekontrolowanym otwarciu. Z kolei po otwarciu znów możemy zabezpieczyć nóż przed niekontrolowanym złożeniem, dzięki czemu praca tym narzędziem jest bardzo bezpieczna. Głownia jest czarna, nie mam pojęcia co to za rodzaj powłoki… Szukałem i nie znalazłem….. Fakt jest taki, że jest to naprawdę solidna powłoka. Nie zauważyłem nawet małej ryski, moje użytkowanie nie zrobiło na niej wrażenia, nóż wygląda ciągle jak nowy. Nóż ma identyczny klips jak w EX-03, niestety jest tylko jedna pozycja Tip-down. Podobnie jak w poprzednich nożach występuje problem z rozkręcającym się pivotem… Producent musi zacząć dodawać do zestawu kluczyk i dodatkową saszetkę z klejem do gwintów, jeżeli sami boją się dać trochę tego specyfiku, który rozwiązałby ten problem raz na zawsze.

Podsumowując EX-A04 przypadł mi do gustu bardziej niż EX-0, ale i tak moje serce skradł X1-MF. Ten maluszek jest po prostu świetny i z chęcią widziałbym go w moim EDC na stałe. To chyba pierwszy folder od 6 lat, który tak mi się spodobał.

 

W czasie, gdy producenci z Chin zalewają rynek bardzo dobrymi projektami wykonanymi z dobrych materiałów, Hogue ma ciężkie zadanie, aby się przebić na rynku nożowym. Jego cena nie jest najniższa i nikt tego nie ukrywa. Koszt noży jakie miałem na testach wynosi ~2667zł dla większości z nas jest to dużo, jednak dla Amerykana to zaledwie ~700$. Kupując Hogue kupujemy nie tylko nóż, ale także napis MADE IN THE USA. Ja zawsze chciałem mieć nóż z USA, dzięki Togo miałem okazję utwierdzić się w przekonaniu, że warto. Chociaż jeden projekt nie przypadł mi do gustu, dwa kolejne utwierdziły mnie w przekonaniu, aby szybciej dozbierać brakujące środki i uzupełnić moje EDC o Hogue X1-MF. Wy też możecie sprawdzić ofertę na www.togo.com.pl- może coś wpadnie wam w oko. Na koniec jeszcze parę zdjęć 🙂

 

 

 

 

 

 

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.