KRÓTKA HISTORIA NESSMUKA :)

Długo nic nie pisałem i chciałbym Was za to mocno przeprosić. Na swoją obronę mogę tylko powiedzieć, że od nowego roku blog ruszy z nową energią i powinniście być zadowoleni. Teraz jednak nie warto Wam zawracać głowy moim brakiem czasu, przejdźmy może od razu do testu.

Dłuższy czas śledzę barwną scenę naszego rodzimego nożoróbstwa, jednak jedna postać budziła u mnie do tej pory bardzo dużą ciekawość. Chodzi dokładnie o Kaminari Knives, niektórzy znacie go jako Patryka. Prowadzi on swój kanał na You Tube (https://www.youtube.com/channel/UCvk3eDMyLD42dLpULXS0Z8A), na którym pokazuje, jak wykonuje swoje noże, testuje je oraz zaraża swoją pasją do łowienia ryb 🙂 Człowiek orkiestra jednym słowem, jednak można śmiało stwierdzić, że ma ugruntowaną pozycję w świecie ludzi  zajmujących się wytwarzaniem noży. Słynie głównie z noży kuchennych, które są sławne na całym świecie, ale robi także noże innego typu. Jak sam mówi: ,,Jestem zwolennikiem stali węglowych. Po odpowiedniej obróbce świetnie tną i trzymają ostrość. Węglówka ma duszę 🙂” Oczywiście robi także w innych stalach, np. M390 z tego co pamiętam. Kiedyś byłem w warsztacie i trzymałem jakiegoś blanka z tej stali. Patryk swoją przygodę z nożami zaczął w 2006 roku od prostych noży terenowych, teraz głównie wykonuje noże kuchenne wedle japońskich technologii. Noże jego produkcji są doceniane przez kucharzy,  jest to chyba najlepsza rekomendacją. Patryk wszystkie swoje noże wykonuje samodzielnie, często wykuwa je, sam także hartuje swoje produkty. Jak twierdzi: ,, Prawidłowa obróbka cieplna to najważniejszy etap produkcji. Od niej zależy wytrzymałość noża oraz jego właściwości tnące. Dlatego obróbkę cieplną przeprowadzam sam, tak aby mieć kontrolę nad każdym etapem pracy.” Kaminari wypracował swój własny styl, który widać w jego pracach, główną inspiracją są same materiały z jakich wykonuje noże. Osobiście do testów otrzymałem nóż Nessmuk, który jest całkowicie inny niż wszystkie. 

 

Dane techniczne:

Stal – NCV1

Twardość – ~60hrc

Grubość klingi – 5mm

Długość całkowita – 26,2cm

Długość krawędzi tnącej – ~130mm

Szlif – niepełny płaski

Kawał noża, który ma bardzo duży zapas mocy i nie omieszkałem tego sprawdzić.  Nóż odebrałem sam z warsztatu Patryka, nie mogłem się doczekać na dorobienie pochewki, dlatego w teście jej nie będzie. Patryk nie zdążył zrobić kydexu, a mi on nie był potrzebny, w końcu miałem testować nóż. Na drugi dzień zabrałem nóż do ogrodu i pierwsze co mi wpadło w rączki, to porąbane polanka brzozowe, postanowiłem trochę pobawić się w batonowanie.

 

Nóż wyszedł bez najmniejszego uszczerbku, 5mm dobrze zahartowanej stali nie jest tak łatwo zniszczyć. Kolejnym testem, który zrobiłem był test czubka, tutaj także nie było problemu i nożyk zaczął swoją standardową pracę, oczywiście możecie zobaczyć jak przeszedł test czubka na filmie.

 

Wystarczy tego męczenia noża, czas na normalne użytkowanie… Brak pochewki trochę jednak przeszkadzał w wygodnym przenoszeniu, udało mi się zabrać go kilka razy do lasu na grzyby, dodatkowo zaliczyłem jeden nocleg tylko z nim jako podstawowe narzędzie. Co ja mogę powiedzieć, jest naprawdę fajny. Dzięki rozmiarom noża nie miałem problemu z przygotowaniem opału na noc. Kuchnia polowa także przebiegła bardzo pomyślnie, szlif niepełny płaski przy 5 mm jeszcze co nie co tnie:) Wiadomo, nie jest to Opinel, jednak zrobi inne rzeczy zdecydowanie lepiej od niego. Nigdy wcześniej nie miałem okazji używać Nessmuka i trochę żałuję, dzięki Patrykowi polubiłem taki profil głowni. Nóż także testowała w kuchni moja Żoneczka i Mamusia, obie bardzo polubiły jego agresję cięcia i teraz mi marudzą, że chcą noże japońskie, od tego, jak to mówią ,, Japończyka z Redy”. Nóż trzyma ostrość bardzo fajnie, po około 3 tygodniach pracy w drewnie oraz w kuchni nie zauważyłem spadku agresywności cięcia. Udało mi się przetestować go na stali konstrukcyjnej i strugał ją bez większego problemu. Jedyne co pokonało KT to kamień, na który spadł w lesie, pojawiła się mała szczerba, którą można wyrównać w 5 minut na diamentach.

Czas chyba trochę powiedzieć o wykonaniu… Nóż jest zrobiony dość dobrze, jednak został zachowany surowy styl, jest to typowy robol do ciężkich zadań. Wiem, że Patryk umie zrobić ładne cacuszka, dla tego nie będę się czepiać tego noża. Wyjście szlifu ok, szlify wyglądają na równe, okładziny spasowane dobrze, wiec czego chcieć więcej. Ostatnio pojawił się dziwny trend, wszyscy psioczą na wykonanie noży… Kurcze nie kumam tego, jak coś zostało zrobione do roboty, wyszlifowane z ręki i ma jakieś tam delikatne skazy to nie jest to powód do skreślenia narzędzia. To ma działać. A jak widzę jakieś wady, to przynajmniej czuję, że zrobiła to osoba, a nie maszyna… W nożu Patryka znalazłem jedną krzywą linię do poprawy pilnikiem w 10 minut. Nóż był zrobiony do testów i nie będę oczekiwać jakości takiej jaką widziałem w innych pracach, przygotowanych pod klientów. Bardzo spodobały mi się pomarańczowe przekładki w rękojeści oraz czerwone śruby, ożywia to całość i dodaje smaczku. Bałem się trochę wzoru Toxic na okładzinach, praktyka pokazała, że nie było czego, w pracy nożem nie czułem dyskomfortu. Pokazywałem go wszystkim znajomym i każdy mówił, że w końcu mam fajny nóż, to chyba mówi wszystko w tym temacie….

Podsumowując mogę powiedzieć, że był to chyba najdłużej testowany nóż przez moją osobę. Polubiłem go na tyle, że nie mogę się z nim rozstać i chyba muszę zapisać się w kolejkę do Patryka 🙂 Nóż robi robotę i mogę go polecić każdemu, Patryk zna się na robocie i myślę, że warto zainwestować w jego pracę, zapraszam do odwiedzenia strony: https://kaminari.pl/

 

 

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.