Myśl o zrobieniu noża…

Większość osób interesująca się nożami miała w głowie myśl, aby zrobić nóż własnoręcznie, nie każdy jednak decyduje się na ten krok. Bohater tego materiału długo się nie zastanawiał i postanowił działać. Efekty jego pracy postaram się przybliżyć Tobie drogi czytelniku.

Na pracę Łukasza Chmielewskiego trafiłem przez instagram, gdzie w oko wpadł mi jego ciekawy projekt. Nasz 38 letni twórca myślał o zrobieniu noża przez 6 miesięcy i w końcu zrobił swoje pierwsze narzędzie. Ja dostałem od niego do testów trzeci egzemplarz jaki zrobił. Przy tak małym doświadczeniu nie każdy decyduje się na publiczną ocenę i trzeba w tym miejscu oddać Łukaszowi duży szacunek. Pamiętam jak ja ,,próbowałem” zrobić nóż i od tej pory tylko kupuje od innych… A moje dzieło trafiło do kosza…

Nóż ma dużo mankamentów i wynika to albo z pospiechu lub z barku doświadczenia w tym fachu. Trzeba robić, żeby nauczyć się robić 🙂 Szlify nie są równe, spasowanie okładzin także wymaga poprawy, załączam Wam jak zwykle krótki film. Warto zwrócić uwagę, że podczas pospiesznego szlifowanie na głowni powstały rysy.

Nóż został wykonany ze stali NCV1 4mm, osobiście znam tą stal i wiem, co dobry nożorób może z niej wyczarować. Łukasz sam hartuje noże, używa do tego pieca na węgiel drzewny, nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, ponieważ nigdy do końca nie wiadomo, jaka jest temperatura.

Pochewka została wykonana ze “skóry” ( nie wiem czy jest to w 100% naturalna skóra). Samo wykonanie jest toporne i mało dokładne. Pochewka ma wkładkę usztywniającą, co zdecydowanie wpływa na jej wagę.

Czas w końcu na suche fakty:

Długość całkowita noża ~ 243mm

Długość KT ~150mm

Stal NCV1

Grubość głowni 4mm

Materiał na rękojeści Micarta

Projekt ma potencjał, jednak zdecydowanie wymaga poprawy wykonania. Jedyne co mi nie pasowało to pękatość rękojeści. Podczas pracy nóż uciekał mi z ręki i nie było to za bardzo bezpieczne. Piaskowanie okładzin mogłoby poprawić ten mankament i warto o tym pomyśleć. Prace w kuchni szły bez zarzutu, dość wysoki szlif w kuchni radzi sobie bardzo dobrze. Nie odczuwałem za bardzo tych 4 mm. Nóż poszedł ze mną oczywiście do lasu, patyki nie były mu straszne i przeżył dwa ogniska bez uszczerbku. Trochę trzymanie ostrości było słabe, kolejne testy potwierdziły moje obawy. Test czubka mnie zaskoczył, sam czubek przeżył, ale KT została dosłownie zmasakrowana. Hartowanie w piecu na węgiel to jednak słaby pomysł i ten etap jest zdecydowanie do zmiany. Nóż jest miękki i niestety wydaje mi się, że jest niezahartowany… Zobaczcie sami jak ucierpiała KT…

Nie mogłem po prostu w to uwierzyć, miałem pierwszy raz do czynienia z czymś takim. Postanowiłem jeszcze trochę porąbać i niestety tylko bardziej zawijała się KT…

W tym momencie zakończyłem testy, sama agresja cięcia była fajna i w przy delikatnych pracach po za szybkim spadkiem ostrości nic się nie stało. Łukasz niestety musi dopracować hartowanie inaczej nóż nigdy nie będzie dobrym narzędziem.

Podsumowując, nie mogę zarekomendować tego noża jako narzędzie. Wiem, że Łukasza wspiera żona i jeżeli tylko nie zabraknie mu samozaparcia to na pewno któregoś dnia stworzy nóż idealny do lasu. Warto jest obserwować jego poczynania na instagramie @bladepol i przekonany jestem, że za kilka lat zaskoczy nas czymś fajnym, co będzie dopracowane pod każdym względem. Może będę mógł jeszcze przetestować coś od niego i Wam zarekomendować.


Brak komentarzy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.