Nóż dla dużych chłopców…

Czasem siedzę i wspominam, jak za dzieciaka fascynowały mnie filmy o komandosach. Ich umiejętności, sprzęt, a w szczególności noże, robiły duże wrażenie na mojej osobie. Chciałem być taki jak oni i mieć takie fajne noże… Też tak mieliście, czy tylko ja byłem mało normalnym kajtkiem… Tym razem do testów wpadł mi nóż, który przypomniał o tamtych czasach. Panowie z Militaria.pl jak zawsze wywołali uśmiech na mojej twarzy, kiedy do drzwi zapukał kurier.

Do testów otrzymałem nóż marki Cold Steel SRK Większość pewnie kojarzy ten model. Jest to dobrze znany produkt, który cieszy się wśród wielu popularnością. Model SRK (Survival Rescue Knife) przeszedł lifting i tym razem ”chirurg” nie musi się wstydzić zmiany na lepsze. Znalazłem na BladeForums.com zdjęcie porównawcze, które doskonale pokazuje różnice. (Górny SRK to nóż, który jest już po zabiegu)

Jak sami zauważyliście zrezygnowano z ogromnego ricasso. Dzięki temu długość krawędzi tnącej powiększyła się o kilkanaście milimetrów. Moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, który poprawił użytkowość noża.

Nóż przyjechał do mnie w oryginalnym kartonie, w zestawie do noża jest dodawana pochewka wykonana z tworzywa Secure-EX. Wykonana jest w staranny sposób i spełnia swoje zadanie. Nie lubię rozpisywać się na temat pochewek, jednak ta ma ciekawy patent. Polega on na możliwości zmiany wysokości noża. Sam lubią jak nóż jest stosunkowo nisko, wiem jednak, że czasem inni lubią inaczej.

Czas na kilka suchych faktów o nożu 🙂

  • Długość głowni: 152 mm
  • Grubość głowni: 5 mm
  • Stal: SK-5
  • Rękojeść: Krey-Ex
  • Pochwa: Secure-Ex
  • Długość całkowita: 273 mm
  • Długość rękojeści: 121 mm
  • Masa: 233 g

Nóż pokryty jest czarną powłoką Tuff-Ex , która jak to każda tego typu lubi schodzić. Nic nie ma w tym dziwnego, ale zawsze w jakimś stopni zabezpiecza przed rudym wrogiem. Swoją drogą osobiście zaczynam przechodzić na stale mniej rdzewne, nóż zawsze wygląda tak samo i nie trzeba aż tak o niego dbać. Nie dbałem jednak jakoś nadzwyczajnie o ten egzemplarz podczas testów i nie zauważyłem aby rudy wróg wtargną na moje terytorium. Może dlatego, że nóż był w ciągłym użyciu i nie zdążył pokryć się rdzą. Jest to chyba najlepsza metoda na zwalczanie tego przeciwnika. Oprócz ochrony przed korozją powłoka eliminuje odblaski, fajny bajer, przydatny w wojskowych zastosowaniach.

Rękojeść wykonana została z tworzywa o tajemniczej nazwie Krey-Ex. Nie wiem co oni mają z tymi -EX, czy to coś niezwykłego, może budowanie niesamowitej otoczki. Ogólnie jest to jakiegoś rodzaju guma, która dobrze trzyma się w dłoni. Nóż nawet gdy jest mokry nie wypada z ręki i nie ma obawy podczas pracy narzędziem. Sama wytrzymałość jest dobra, używałem dupki noża jako pobijaka i nie zauważyłem nadmiernego zużycia. Myślę, że G10 nosiłoby gorsze ślady. Rękojeść została wyposażona w jelec, który przy tak dużym nożu jest praktycznie wymagany. Doskonale zabezpiecza dłoń przed przypadkowym zsunięciem się na ostrze. Przy wadze 233g dobry chwyt to podstawa, dzięki temu narzędzie nie będzie uciekać z ręki.

Czas przejść do stali z jakiej został wykonany nóż. SK-5 to stal narzędziowa wysokowęglowa używana pierwotnie w przemyśle do produkcji sprężyn, pił, wierteł i dłut. Bardzo wytrzymała i odporna na pęknięcia i wykruszenia. Dobra odporność na ścieranie (dobre trzymanie ostrości). Duża rozpiętość twardości na jaką można ją zahartować. Z uwagi na dużą zawartość węgla (0,8 – 0,9% węgla) stal mocno rdzewna i wymagająca uwagi przy konserwacji. Jak już wspominałem, jak używasz, to nie musisz się martwić 🙂

Skład:

  • węgiel 0,8 – 0,9%
  • krzem 0,10 – 0,35%
  • mangan 0.10 – 0,50%
  • fosfor <0,03%
  • siarka <0,03%
  • miedź <0,025%

Osobiście stal przypomina mi 1095 używaną przez innych producentów. Podczas prac codziennych nie zauważyłem nadmiernego tępienia się, kiedy potraktowałem bardziej brutalnie nóż, nie widziałem wykruszeń, itp. Ostrzenie jest za to proste i wystarczy kilka ruchów na diamentach aby nóż znów golił.

Grubość głowi trochę przeszkadza jednak w kuchni, 5mm to nie jest grubość dobrego kuchennego noża. Dobrze, że został chociaż zastosowany szlif wklęsły, przynajmniej można zrobić kanapkę hehe. Tak na poważnie, to nie możemy wymagać od tak uniwersalnego narzędzia, aby wykonywało wszystko perfekcyjnie.

Ten nóż został zaprojektowany do zadań bardziej terenowych. Ma pomóc przy budowie schronienia, dobrze spisać się w walce, dodatkowo pomóc w przygotowaniu opału lub posiłku. Prace w drewnie moim zdaniem zdał pozytywnie, nie trzeba się bać, że go popsujemy na byle jakimiś patyczku. Zobaczcie sami, nagrałem krótki film pokazujący moje zabawy tym nożem. Nie wykonywałem finezyjnych prac tylko trochę im ponapierd… Specjalnie rąbałem w sęki i wbijałem czubek, chciałem zepsuć ten sprzęt. Naczytałem się, że czubek potrafi się złamać i do tego dążyłem przez cały okres testów. Ile to można robić testy dla chłopaków z Militaria.pl i wystawiać same pozytywne opinie. Szkoda tylko, że tym razem znów mi się nie udało, oczywiście mogłem wsadzić nóż w imadło i to zrobić, tylko po co? Nóż spokojnie wytrzymał moje nadużywanie i uważam, że więcej nie można od niego wymagać.

Zabawa nożem trwała ponad 3 miesiące i przez ten okres narzędzie sprawiło wiele frajdy. Był ze mną na kilku wypadach w teren, pomagał w ogarnięciu ogrodu, pomagał w kuchni. Moja żona tak się przyzwyczaiła do niego, że ciągle krzyczy abym dał jej tego dużego czarnego… Mam nadziej, że nie zrobi tego przy gościach, bo mogliby poczuć się nieswojo w takiej sytuacji.

Podsumowując, z wielkim bólem, ale znów muszę polecić nóż, który dostałem do testów. Czasem mam wrażenie, że nie powinienem tego robić i muszę coś zniszczyć. Panowie z Militaria.pl dajcie mi jakieś przysłowiowe gów.. do testów, bo już nudno się robi i ile Was można polecać 🙂 Z drugiej strony fajnie jest, jak ktoś w tym kraju sprzedaje rzeczy, które nie zawiodą użytkowników. COLD STEEL SRK zasługuje na pochwałę, niby marka z USA, nóż z Taiwanu, a robi robotę.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.