Kolejne podejście do firmy Varms, czy to wykorzystali ?

Przyjechał do mnie kolejny nóż firmy Varms, który mogę poużywać i zdać Wam relację.

Zaczniemy standardowo od paru suchych faktów:
Stal: 1095, 63 HRC
Długość całkowita noża: 33,5 cm
Długość ostrza: 20,5 cm
Grubość ostrza: 5 mm
Rękojeść: DREWNO OLIWNE, MOSIĄDZ
Pochwa: SKÓRA GRUBA, SZYTA I NITOWANA

Już po samych wymiarach możecie sami zobaczyć, że jest to kawał narzędzia, 5mm grubości i ponad 20cm długości krawędzi tnącej, robi wrażenie. Osobiście nie jestem zwolennikiem noszenia jednego narzędzia do lasu, wolę zabrać nóż i siekierę. Takie rozwiązanie pozwala na lepsze wykonanie większości zadań stawianych przed nami. Wracając do noża Varms, jest to naprawdę brzydka konstrukcja. Rękojeść pękata, mam dłoń w rozmiarze 10 jednak nie dam rady go wygodnie chwycić. Samo wykonanie jest także paskudne, rękojeść popękana, szlify wyprowadzone bardzo krzywo, a sama krawędź tnąca wygląda jakby była wyprowadzona na szybko z ręki za pomocą szlifierki kątowej…

#varms

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

#varms

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

Jednak postanowiłem, z czysto ludzkiej ciekawości, popracować tym wytworem.

Na początek zabrałem się za zrobienie podstawowej czynności do jakiej wykorzystuję nóż, czyli przygotowanie posiłku.

#varms #leuku vs #kiełbasa #sousage

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

Tak jak myślałem, to jakaś porażka… Nóż jest za duży i za gruby, 5 mm nie pozwala na jakieś precyzyjne krojenie. Produkty są łupane, przyczyną jest nie tylko grubość noża, ale samo wyprowadzenie krawędzi tnącej ma duży wpływ.
Dobra, nie samym jedzeniem człowiek żyje. Nóż nie nadaje się na edc, dlatego nie mam zamiaru otwierać im paczek, ciąć kartonów, itd.

Ewidentnym środowiskiem tego produktu jest teren. Tylko co można robić tym nożem, jeżeli struganie to koszmar i raczej sobie nie porzeźbimy przy ognisku śpiewając obozowe piosenki. Nie mogę jednak tak od razu przekreślić Leuku. Nóż ze względu na swoje wymiary i masę może nam spokojnie pomóc przy karczowaniu terenu obozu lub przygotowaniu opału na ognisko. Nie jest to jednak siekiera, z powodu braku konstrukcji full tang, bałbym się go aż tak mocno nadwyrężać. Tutaj dochodzimy do paradoksu, z jednej strony mamy kawał narzędzia, z drugiej rękojeść, która na początku już jest popękana i nie budzi odczuć pozwalających bezpiecznie pracować. Używałem już Pukko od Varms i niestety po paru minutach pracy w drewnie rękojeść zmieniła kształt… Dlatego mam w głowie obraz, jak pęka mi rękojeść i ten kawał blachy leci mi w bliżej nieznanym kierunku. Nie jestem właścicielem noża i nie mam zamiaru zniszczyć konstrukcji.

Podsumowując mogę śmiało powiedzieć, że po raz już czwarty, nóż marki Varms nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Dostajemy słabo wykonany produkt z niewiadomego źródła. Nie możemy być pewni samych materiałów, jak to w dzisiejszych czasach bywa, każdy może powiedzieć wszystko. Czy poleciłbym akurat ten nóż ? Zdecydowanie nie! Za cenę około 180 – 200 zł (na ebayu widziałem ofertę za 69$ wystawioną przez producenta) jest to jakaś porażka. Można spokojnie kupić sobie za tę kwotę dobry nóż lub zestaw siekierę+ nóż, które pozwolą nam cieszyć się z ich używania. Nie mam zamiaru więcej rozwodzić się na temat tej marki noży, dla mnie jest to słaby produkt, który niestety nie jest aż tak w fantastycznych cenach. Zawsze możemy wybrać Morę, która cenowo i tak zabija wszystkie wynalazki. Samemu producentowi proponowałbym skontaktować się z fabryką i poprosić o dopracowanie produktów, zaczynając od hartowania, a na estetyce kończąc. Mam jeszcze jeden nóż Varms Hunter, ale nie będę go już opisywał, ponieważ już testowałem taki sam nóż tylko w innych okładzinach. W paru słowach mogę tylko napisać, że są popełnione takie same błędy jak u jego bliźniaka. Krzywe szlify, okładziny odchodzą od głowni, do tego są wykonane z innych kawałków drewna. Parę fotek na szybko:

#varms #wtf😂 #jakość #firmy #powala #mnie

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

Miałem pięć noży firmy Varms, 2x hunter 1x pukko, 1x bowie. 1 x leuku. Każdy z nich był wykonany słabo i stwierdzam, że niedoróbki w tych produktach to standard.


Varms Polska firma produkująca w Pakistanie ?

Varms firma budząca wątpliwości, które nigdy chyba nie zostały rozwiane w 100%. Polska firma z tradycjami. Cytując informacje ze strony Varms:

„Witamy na stronie Varms. Jesteśmy firmą rodzinną, od wielu lat zajmującą się importem i dystrybucją noży dla potrzeb myślistwa i szeroko pojętego survivalu oraz wszystkich, którzy cenią sobie czas spędzany na łonie natury.”

Importem? Może tylko importem i dystrybucją? Czy ktoś z właścicieli kiedykolwiek był w fabryce, gdzie robione są noże? Dla niektórych nie jest to ważne, nóż ma być mocny, solidny, długo służyć i po prostu być ładny. Takie założeni chyba także mieli założyciele firmy, znów posłużę się słowami ze strony firmy Varms:

„Podsumowując – w naszej działalności postaramy się połączyć trzy najbardziej pożądane przez użytkownika walory: jakość – możliwie niską ceną – oraz estetykę.”

Postaram się wszystko sprawdzić i skonfrontować piękne cytaty z rzeczywistością.

Noże trafiły do mnie na Zlocie 2016, z rąk kolegi Erateza, który zakupił 3 sztuki na poczet długoterminowego testu. Środki na zakup zostały zebrane przez członków forum, właściciel firmy do tej pory najprawdopodobniej nie wie, że zakupiliśmy od niego coś do testowania. Noże także nie były wybierane przez właściciela, potwierdza to fakt, że jeden z nich nie nadawał się kompletnie do użytku. Jego rękojeść jest źle wyprofilowana i nie da się tego kompletnie trzymać w ręku. Zdjęcia mam nadzieje podrzuci wam kolega Eratez, ponieważ nie miałem nawet ochoty tego fotografować. Nóż miał być odesłany do producenta i miał podlegać wymianie, niestety nie wiem już na co zostanie lub został wymieniony dokładnie, ale na pewno dowiecie się od pozostałych użytkowników.

Na placu boju pozostało tylko dwoje zawodników. Pierwszym z nich jest nóż:

VARMS HUNTER-1/W

Stal: D2, 59-60 HRC

Długość całkowita noża: 24 cm

Długość ostrza: 12,5 cm

Grubość ostrza: 4 mm

Rękojeść: ORZECH TURECKI, PRZEKŁADKI Z FIBRY

Pochwa: SKÓRA, NITOWANA, TYPU DANGLER

Szlif: wklęsły

Pierwsze wrażenia, można powiedzieć, są pozytywne. Kawał noża, który powinien dużo wytrzymać. Dokładniejsze oględziny jednak są o wiele słabsze, wyjście szlifu jest nierówne, pseudo fałszywka także ma różnice i to dość spore. Okładziny nie są rewelacyjnie spasowane i jakby nie doklejone. Podczas większego nacisku zauważalna jest zmiana szczeliny pomiędzy okładziną a głownią. Jakość produktu pozostawia wiele do życzenia, nie jest to na pewno nóż przeznaczony dla kolekcjonerów, którzy lubią mieć produkty dopieszczone w każdym calu. Dobra dosyć o jakości, która jest zdecydowanie średnia, trzeba zabrać się za cięcie i pracę tym wytworem. Kiedy nóż trafił do mnie miał dwa malutkie wyszczerbienia po pracy poprzednika, puszka okazała się twardym przeciwnikiem. Parę ruchów na diamentach z Lidla pomogła i przez kartę nóż przemyka jak szalony, pytanie jak długo to potrwa…

Pierwszym zadaniem, do którego został skierowany nasz podopieczny, miało być przygotowanie przepysznego śniadania. Zaczęliśmy od krojenia kiełbaski, z którą radził sobie bardzo dobrze. Następna była papryka, która nie stanowiła przeszkód. Na koniec cebula, tutaj było czuć, że nóż jest gruby i nie jest to kuchenniak, ale nie oszukujmy się- szlif wklęsły także poradził sobie spokojnie. Zostawiłem go po całej operacji bez mycia na około 1.5h i nie było śladów żadnych przebarwień.

 

Dobra brzuszek najedzony, to biegniemy do lasu.

Nożyk zawisł z kolegą na pasie do zdjęcia potem był już sam, nie przeszkadzał w chodzeniu, a pochewka dobrze się sprawowała. Niestety przez wkładnia noża pochwa została lekko pocięta w środku. To tylko skóra i jeszcze bez obaw nam posłuży.

No dobra, stoję w tym lesie jak oszołom, nóż u boku i zastanawiam się, co tu robić. Każdy jak ma przetestować nóż do lasu, to od razu musi batonować. Niestety, ja wolę siekierę, ale jak wszyscy używają noża, to ja też muszę. Gdzie nie spojrzę- gałęzie dębiny, więc jest na czym testować. Oczywiście, materiał trochę leży, jest mokry i lekko zbutwiały. Nom, ale nie będę przecież  karczował drzew. Znalazłem pieniek i zabrałem się do roboty… Sami możecie ocenić moją pracę, osobiście ciesze się, że mam palce i moge pisać ten tekst. Przez cały czas batonowania miałem myśli, że to jakiś poroniony pomysł i lepiej już mieć tą siekierę ze sobą.

Dobra jakoś poszło, wygodne to nie było, ale jest- nóż naprawdę dał sobie radę z gałęziami  i nie miał większego problemu. Ostrze całe, zero jakiegokolwiek śladu, palce także jeszcze na miejscu. Dobra, co dalej? Trzeba zaostrzyć patyk. Jest to tak słaby test, że nie warto tego nagrywać. Patyki ostrzyłem 13 lat temu jakąś finka za 30zł ZHP i szło, HUNTER-1/W poradził sobie bez problemu- na ognisku spisze się doskonale. Kolejnym pomysłem na test była chęć przerąbania gałęzi bez użycia pałki. Nóż nie miał lanyarda i podczas pracy uciekał niesamowicie, rękojeść kompletnie nie klei się do ręki.

Stwierdziłem, że idę dalej w las. Może coś mnie zaskoczy? Po drodze napotkałem na świeżo powalone drzewo bukowe i znów wróciła myśl batonowania, żeby nikt nie zarzucił, że próchno tylko rozpadało się od uderzeń.

Trochę pracy i jakoś poszło. Siekiera na pewno zrobiłaby to lepiej, ale Varms spokojnie poradził sobie z takim zadaniem i bez obaw można go do takiej pracy użyć w przypadku, gdy idziesz do lasu i nie bierzesz nic więcej poza nożem.

Znudziło mi się już rąbanie nożem, więc postanowiłem sobie nim porzucać. Nóż nie jest rzutką od Melona, ale jakoś szło.

Przepraszam za słaby obraz, ale światło było kiepskie.

Dobra nóż kroi, patyki ostrzy, batonuj, tylko jak sprawdzić czy on jest wytrzymały? Widziałem filmiki naszych rodaków, którzy podciągają się na nożu lub na nim stają. Moim zdaniem jest to niebezpieczne. Czy ktoś zastanawiał się, jaką będzie miał fajną zabawę, jak ten nóż pęknie i porani sobie ręce lub nogi?? Niech każdy odpowie sobie sam na to pytanie. No ale przecież muszę jakoś sprawdzić czy nóż nie połamie przy użyciu  większej siły działającej z boku. Znów z pomocą przyszedł połamany buk, wbiłem nóż i zacząłem wyginać go na boki.

Nóż wyginał się w dwie strony, w sumie to logiczne, ale był cały. Użyłem naprawdę sporej siły, oczywiście jakbym miał jakąś rurkę i przedłużył dźwignię, to nie mielibyśmy już się czym bawić.

Podsumowując wycieczkę do lasu, można spokojnie stwierdzić, że nóż jest godny polecenia. Sprawdzi się na ognisku, obozie harcerskim i nie zrobi nam krzywdy przy pierwszej próbie zrobienia rozpałki.

Po powrocie  do domu sprawdziłem ostrość. Na kt pojawiły się dwa ślady wybłyszczeń, jednak nóż ciągle szedł przez kartę papieru i można było spokojnie zrobić obiadek.

Kolejni wpisy z testów będę dodawał regularnie poprzez edycję postu.

ps. Drugi nożyk trochę poostrzył patyki, tylko jakby coś się z nim stało….

Gumowa rękojeść #varms#jakość

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

Kolejny ciemny poranek, więc czas na śniadanie. Dziś pomoże mi je przygotować kolejny zawodnik Firmy Varms (VARMS PUKKO NÓŻ MYŚLIWSKI STAL 1095 POLSKI 63 HRC )

trochę danych technicznych:

PUKKO

Stal: 1095, 63 HRC

Długość całkowita noża: 20,5 cm

Długość ostrza: 9,5 cm

Grubość ostrza: 3 mm

Rękojeść: PRASOWANA SKÓRA BYDLĘCA, MOSIĄDZ

Pochwa: SKÓRA, GRUBA, SZYTA I NITOWANA

Na śniadanie miewam różne zachcianki, dziś poczułem chęć na kukurydzę. Oczywiście po co komu otwieracz kiedy mamy porządny nóż. Zabrałem się dzielnie za otwieranie, od góry od dołu. Efekty były takie, że miałem już możliwość zjedzenia kukurydzy. Jednak problemy zaczęły się po całej operacji otwierania.

Kt niestety nie wytrzymała starcia i poległa, już nie dała sobie rady z przecięciem bułki, która musiałem sobie rozerwać….

Aparat niestety mam bardzo słaby i jakość fotki jest mizerna, ale to szczegół. Pukko nadawało się tylko go nakładania pasztetu i masełka. Nóż jest naprawde wykonany z jakiejś węglówki, musztarda zrobiła swoje…

O ergonomii noża mogę powiedzieć, że po wyjęciu z pudełka była tragiczna. Wielka pękata rękojeść nie mieściła się w ręce pomiędzy rozmiarem 9-10, samo jej wykonanie bardzo słabe. Kiedy zmyłem fabryczny olej wyglądała jakby miał się rozpaść, ale nałożenie oleju na nią lekko pomogło.

Samo wykonanie głowni mogę porównać z mora 511, czyli noże za około 15zł. Nóż jest wyposażony w skórzany domek, który jest widoczny na zdjęciu wyżej, pochewka jest naprawdę znośnej jakości i nie mam do czego się przyczepić. Trzyma nóż i spełnia swoje zadanie. Wróćmy do ergonomii Pukko, zabrałem je ze sobą do lasu i dosłownie zastrugałem 3 patyki. Jedno struganie nawet udało mi się nagrać, dzięki uprzejmości mojego kamerzysty  (dziękuję żoneczko).

Po całej operacji stwierdziłem, że nawet tym grubasem da się coś zrobić. Usiadłem sobie na pieńku i patrząc na nóż coś mnie oszołomiło. Jakby rękojeść zmieniła kształt, co jest kur.. myślę, jak to możliwe.  Patrzę a dupka noża uniesiona jest zdecydowanie do góry… Głownia niby przechodzi przez cały nóż. Nie umiem tego wytłumaczyć.

na szczęście miałem fotkę przed tym struganiem i dzięki temu możecie sobie sami zobaczyć różnicę. Może to jakiś prototyp i obca technologia, są buty, które dopasowują się pod pwływem temperatury, to dlaczego nie może zrobić tego rękojeść noża.

Gumowa rękojeść #varms#jakość

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

Serio już mówiąc to mam wątpliwości co do bezpieczeństwa pracy tym nożem, ale czego nie robi się dla potomnych, dlatego nóż trafia na codzienne edc.

Pukko ciągle jest ze mną, naostrzyłem go do stanu golenia, przez kartki swobodnie przelatywał. Teraz do końca tygodnia będzie używany i sprawdzimy jak długo stan ostrości zostanie zachowany. Na początek pomęczę go paroma kartonami i pomoże mi w porządkach magazynowych.

Po całej operacji ( może 20 kartonów )  nóż został umyty z resztek kleju i niestety już nie potrafi ciąć kartki….

Już oficjalnie mogę wam przedstawić naszego trzeciego bohatera tego testu :

VARMS BOWIE-2

Stal: D2, 59-60 HRC

Długość całkowita noża: 28 cm

Długość ostrza: 15 cm

Grubość ostrza: 0,4 cm

Rękojeść:  RÓG JELENIA, ORZECH, MOSIĄDZ

Pochwa: SKÓRA, GRUBA, SZYTA I NITOWANA

niestety jest to ten sam nóż, który został zamówiony przez @eratez. Z powodu rękojeści, która jak nam się wydaje jest całkowicie nie ergonomiczna, chcieliśmy go odesłać do producenta. Napisana została informacja, ale nie dostaliśmy informacji na jaki adres ma być odesłany produkt w celu wymiany. Może to i dobrze, ponieważ test będzie bardziej wiarygodny.. Rękojeść noża z jednej strony jest jakby nie obrobiona i tak wystaję, że trzymanie tego narzędzia jest całkowicie nie wygodne. Oczywiście można to przerobić, ale czy to własnie kupujący ma sam dopasowywać sobie nóż do ręki?? Przyznać jednak muszę, że trzymanie go w lewej ręce jest do zniesienia. Nigdy nie wczytałem się w aukcję, może jest podział  na prawo lub leworęcznych, a producent nas po raz kolejny zaskoczył, tak jak przy rękojeści z Pukko, która sama miała się dopasować do ręki użytkownika….  Nie wiem…..

Chciałem uchwycić to na zdjęciach ale nie jestem za dobrym fotografem, jak sami zauważyliście.

Najlepiej można skomentować to słowami Ypoznan, który miał okazje na zlocie potrzymać nóż w ręku:

“Bowie ma ricasso prawie tak długie jak ostrze. 😉 I “ergonomiczną” rękojeść.”

Wykonanie jest na poziomie, tak jak w dwóch jego poprzednikach, czyli takie sobie. Nie będę noża testował, zostawię go dla kolejnych osób. Mam nadzieje, że ktoś podejmie się przerobienia rękojeści, aby można było to jakoś trzymać wygodnie.

Podsumowując, nóż VARMS BOWIE-2 nie kupił mojego serca. Najchętniej jako konsument odesłałbym takie coś z powrotem, jednak jako osoba podejmująca się testu produktu jaki zaoferowała nam firma Varms ( sami kupiliśmy wybierając z oferty ) mogę powiedzieć, że jest to wstyd. Kontrola jakości jaka miała miejsce w tym przypadku polega chyba tylko na odebraniu produktu z fabryki i puszczenie go dalej w świat… Nóż trafił ze zdjęć do pudełka i zostanie przekazany dalej do testowania.

Wielkimi krokami dobiega końca 5 doba od kiedy mam noże u siebie i ciągle są całe. Dziś na specjalne życzenie @Raptorartur przeprowadziłem test reakcji stali na cytrynę + musztardę.

Na nożach widoczne już są ślady użytkowania.

Na oba ostrza nałożyłem odrobinę musztardy oraz soku z cytryny.

Po ok. 45 minutach efekt w nożu Pukko (stal “1095”) cytryna pozostawiła wyraźne ślady, za to na ostrzu HUNTER-1/W ( stal “d2”) nie było ani śladu.

Pozostawiłem noże na kolejną godzinę, efekt możecie zobaczyć sami.

Obie głownie noszą ślady wpływu kwasów, jednak Pukko zdecydowanie nie lubi cytryny. Wnioski możecie wyciągnąć sami….

Czas na małe podsumowanie mojego tygodnia z Varms, dziś zostały odesłane 2 noże dalsze testy i 1 do producenta w celu wymiany.  Noże były u mnie 5 dni z tego jeden spędziły w lesie, gdzie pracowały w drewnie. Pozostały czas były używane na jako podstawowe noże w domu i pracy. Jakość produktu jest dość średnia. Szlify położone niedbale, kt krzywe, choć ostre na początku były. Największe zastrzeżenia mam do rękojeści, każdy z nóż własnie na nich miał jakieś ” babole ”. Bowie od początku nie nadawało się do użytku, Puko okazało się prekursorem w termo-dopasowaniu rękojeści do dłoni, a Hunter miał niedoklejone okładziny. Jednym nożem, który wzbudził moje zaufanie był HUNTER, budowa fulltang, 4mm robią wrażenie solidności i spokojnie wytrzyma batonowanie, rzucanie itd. Oczywiście jeżeli trafi nam się egzemplarz dobrze zahartowany. Czy kupiłbym taki nóż sobie ?? NIE, dlaczego ??

Nie miałbym zaufania, że dostanę dobrze wykonany egzemplarz, którym będę mógł bezpiecznie pracować. Po drugie cena, dokładając około 50zł można zacząć rozglądać się za nożem wykonanym naprawę w Polsce i dostaniemy potwierdzenie. Każdy może oczywiście powiedzieć, że pięć dni to nic, tylko największe wpadki wyszły na samym początku. Sumując:

VARMS HUNTER-1/W

plusy + :
– stal, zahartowanie
– budowa full tang
– dobra agresja cięcia
– solidna pochewka

minusy – :
– niedoklejone okładziny
– krzywe szlify
– krzywa kt
– brak dobrego chwytu, nóż ucieka z ręki
– niezabezpieczone okładziny

VARMS PUKKO

plusy + :

– solidna pochewka
– agresywność cięcia

minusy – :

– rozpadająca się rękojeść
– skóra na rękojeści nie zabezpieczona
– słabe trzymanie ostrości
– krzywe szlify
– krzywa kt

VARMS BOWIE-2

plusy +:

– nie testowałem nie stwierdziłem

minusty – :

– rękojeść nie do użytku

#varms #knives #knive #bushcraft #survival


Tlim c472

ODKOPAŁEM TEN MATERIAŁ Z CZELUŚCI INTERNETU, JEST TO PIERWSZY TEKST O NOŻU JAKI NAPISAŁEM, TAK ROZPOCZĘŁA SIĘ MOJA PRZYGODA Z DOBRYMI NOŻAMI.

PIERWSZE ZDJĘCIE, ROBIONE GAŁĘZIĄ

MIŁEGO CZYTANIA:)

Polski rynek nożorobów jest dość spory, jednak jeden z producentów jest bardzo rozpoznawalny, a jego prace słyną ze znakomitych produktów. Osobiście także postanowiłem zainwestować w jedna z jego prac i przekonać się czy naprawdę jest tak jak piszą. Kupiłem pierwszego Tlima

Z braku dużych środków finansowych i chęci przekonania się czy naprawdę warto inwestować w jego prace. Postanowiłem kupić jedna z tańszych prac i padło na C472 BushcratNeck Black z kydexem.

Cena około 150 zł razem z przesyłka. Oczekiwania były dość długie i nerwowe, ale wynikały z wypadku Mariusza co zostało wyjaśnione i zrozumiane. Jednak kiedy pojawił się i otworzyłem paczkę, dostałem lekkiego szoku. Nóż wydał się bardzo mały i delikatny. Szybkie przemyślenie i lampka w głowie: Przecież to jest nóż neck edc i można go nosić na szyj. Ma służyć na co dzień i jego zadaniem nie jest ciężka praca w lesie. Wykończenie jak na ręczną race jest wzorowe i nie można się do niczego przyczepić.

Co do kydexu to mogę napisać ze spełnia swoją rolę. Nie jest najładniejszy, po prostu zwykły prosty. Oczywiście można było się postarać i wykonać go z większą finezją, tylko po co? Sam nie wiem? Dla mniejsze jest to, że spełnia swoją rolę.

#tlimknives #tlim #polishknivemakers

A post shared by with_a_knife_through_the_world (@swirek89) on

Czas wspomnieć o danych technicznych:

Długość ostrza: ~ 7cm

Długość całkowita: ~ 16cm

Stal – ostrze: ~3mm, Nc6 hartowana na bainit, szlif na zero, oksyda

Pytanie: Co tym nożem można robić ? I tutaj najlepsze, bo sam nie wiem. Nie jest to nóż ze specjalnym przeznaczeniem. Ot taki zwykły kawałek ostrej stali. Ale czy na pewno taki zwykły? Nie jestem specjalista i nie będę zagłębiał się w procesy tworzenia. Pierwsze co się rzuca w oczy to fakt, że jest to głownia o typowym kształcie Drop point , która jest ostra aż do przesady. Goli włosy lepiej niż brzytwa leżąca od 10 lat w szufladzie. Szlif skandynawski nie każdemu odpowiada, ale za to jest wytrzymały i łatwo się ostrzy. Kolejną ciekawostką jest hartowanie, Tlim określa to jako zahartowanie na banit. Osobiście nic mi to nie mówiło, ale nóż trzyma ostrość długo i to jest najważniejsze. Jak na necka przystało rękojeść jest niczym nie pokryta, oprócz oksydy. Zawsze jednak można opleść go sznurkiem itd. Dzięki pięciu otworom pójdzie nam to dość łatwo. Praca nieoplecionym nożem jest lekko utrudniona jak dla mnie. Kiedy chcemy coś przeciąć twardego, nóż wbija mi się w dłoń i jest to mało przyjemne. Takie są uroki necków i takie też są moje osobiste odczucia.
Przyrządzanie posiłków tym maleństwem nie należy do łatwych. Jednak jak człowiek głodny to zrobi wszystko byle czym. Zrobienie kanapki, ukrojenie kiełbasy, pomidora itd. proszę bardzo, jakoś idzie. Ja najadłem się i jestem zadowolony, nóż mógłby być dłuższy ale to jest NECK i nie ma co wymagać, jego niewielkie wymiary były założone od początku. Jak ktoś potrzebuje czegoś większego zawsze może wybrać, np. Obozowca. Zawsze można się pocieszyć tym, że i tak mógłby być mniejszy.
Podczas ogniska także poradzimy sobie tym maleństwem. Ostrzenie patyka, nie ma problemu. Gorzej z przygotowaniem ogniska. Batnowanie chyba odpada, z naciskiem na chyba bo sam nie próbowałem.

Podsumowanie:
Plusy:
Nóż solidnie wykonany,
Dobre materiały,
Polskie dzieło,
Odpowiednia cena,
Zawsze da sobie radę,
Można go nosić na co dzień .

Minusy:
Kydex mógłby być ładniejszy ( ale ten minus to specjalnie dla estetów ).

Nóż TLIM C472 Bushcrat Neck Black jest warty polecenia. Przyda nam się każdego dnia w pracy jak i w domu. Zawsze może być także super EDC, nie zawiedzie nas na pewno. Na koniec mogę stwierdzić ze Mariusz ; Przybyłowski robi naprawdę solidne noże. Sam ciągle oglądam jego stronę i zbieram pieniądze na jakiś kolejny nóż.